kości gości



2012
marzec
luty
styczeń
2011
listopad
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
2009
luty
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec





nieinteraktywnie
...działają blogi. Już mi się nie podoba. Za cicho. Zbyt wiele niewiadomych. Wciąż samotniczo. Choć nie do końca. Cieszę się, że zaglądając tu po dłuższym czasie, odzyskałam kontakt z Kamilą i z Anią. Buziaki dla Was, dziewczyny. Się widzimy, co nie?

Poza tym jednak, wydaje się, moc blogów z zakresu "pitu, pitu o mnie i moich sprawach" przeminęła. Tych nietematycznych. Albo nieściśle. Przeminęła nie w kwestii wartości wspominków, albo spostrzeżeń - te nadal podziwiam czytając. Własne postaram się tutaj od czasu do czasu utrwalać. W złudnej nadziei, że kiedykolwiek to, sama dla siebie, wydrukuję. Domową drukarką, dla potomności, której to zwiśnie. Też tak macie, pisząc ;)?

Moc przeminęła, w moim odczuciu, przede wszystkim z racji wygodniejszych narzędzi stosowanych przez - - no niestety - - fejsa. Tam teraz - stosując klucz instant, rzecz jasna, umieszczam zachwyty i znaleziska. Rzadziej uwagi krytyczne, bo wiadomo - szkoda na to wszelkiego prądu. Ale i to niekiedy, włócząc się po znajomych. Jak kiedyś, gdy jeszcze nie było osiedli zamkniętych i portiera na bramce. Wpadam, gadam. Niezobowiązująco. A mimo to, mając poczucie obecności niektórych osób. Odrywając się na chwileczkę od pracy, pasji, garów, marzeń, którymi nie dzielę się z nikim, czyli od własnego sosu, w którym niedobrze zbyt długo przesiadywać.
 
I tak to.  

mama-mia 2012-03-18 00:48:13
skomentuj (18)